"13 POWODÓW"-JAY ASHER

20 sierpnia 2017

Udostępnij ten wpis:
 Przychodzę do was, aby opowiedzieć wam o książce "13 powodów", która wywołała u mnie bardzo sprzeczne emocje. O czym tak naprawdę opowiada ?
Poznajemy Clay'a Jensena, który otrzymuje kasety, nagrane przez dziewczynę ze szkoły, która popełniła samobójstwo. Clay ma za zadanie przesłuchać je wszystkie i przekazać osobie, której historia pojawia się po jego kasecie. Fabuła rozgrywa się tak naprawdę jednej nocy, główny bohater wędruje uliczkami miasta, jednocześnie odsłuchując nagrania. Poznaje powody, za sprawą których Hannah odebrała sobie życie. Dowiaduje się, że każdy ma tajemnice i niektóre z nich niestety odkryje.


 Zacznę od samego pomysłu. Nie był on zły, ale jak tak się nad nim zastanowiłam, to po prostu mnie przeraził. Dziewczyna, jest na skraju załamania, już wie, że chce skończyć z życiem, ale nadal planuje zemstę. Jedyne o czym myśli to to, żeby dopiec swoim "powodom". Niestety, w moim odczuciu, przekroczyła pewną granicę. Podgląda, wyciąga błędne wnioski z niektórych zachowań. Chciała, aby poczuli się tak, jak ona się czuła, nie pomyślała o tym, jak to może wpłynąć na ich życie. Wymienia osoby, które zawiniły i przekazuje to dalej, jednocześnie grożąc, że jeśli ktoś nie przesłucha kaset, pokaże je każdemu. Robi dokładnie to samo, co oni jej robili. Krzywdzi.

"Tak naprawdę do nas należy jedynie...teraz."

 Każdego z nas może zaboleć co innego i głupotą byłoby ocenianie powodów Hannah, ale odpłacanie się w tak brutalny-nie można nazwać tego inaczej-sposób, działa tylko na jej niekorzyść. Miałam wrażenie, że według niej tylko ją może coś zranić. Na pewno każdy, kto słuchał taśmy na swój temat, dostał nauczę, ale czy możemy mieć pewność, że nie był to dla niego ogromy cios ? Nie wiemy, jak zachowali się jej znajomi po przesłuchaniu nagrań.

 Książka miała ogromny potencjał. Mogła pokazać, że coś, co dla nas wydaje się zwykłymi zaczepkami, innym może zrujnować życie. Ta jak już wspomniałam, każdego z nas rani coś innego i to mogła być główna idea. Dostaliśmy tylko skrzywdzoną Hannah, nie poznaliśmy historii ludzi, którzy znaleźli się na jej liście. Samobójstwo w dzisiejszych czasach to dość poważny problem i w tej książce został on nieumiejętnie poprowadzony. Czytając między wierszami można dojść do pewnych wniosków i nauk płynących z tej książki, ale odebrałam wrażenie, że samobójstwo jest tu przedstawione jako taka "odskocznia". Zemsta na innych i sobie. Ucieczka od problemów.
Muszę powiedzieć o tym, co naprawdę mnie zdenerwowało. W 12 powodzie (jeśli przeczytacie, to będziecie wiedzieć, o co mi chodzi) powiedziała TAK, nie sprzeciwiała się...

 Emocji tutaj dodaje Clay, który czeka w niecierpliwości na to, co usłyszy o sobie i przeżywa wszystko, co już usłyszał. Wspomina Hannah taką jaką pamiętał i dopiero teraz dostrzega to, czego nie widział. Uświadamia sobie jak możemy wpłynąć na innych i że nie możemy cofnąć przeszłości. Byłam bardzo ciekawa jego postaci i tak naprawdę to on był takim "olejem napędowym" dla całej tej książki.
Zdecydowanie na plus jest to, że wciągniecie się od pierwszej strony. Czyta się ją bardzo szybko i całkiem przyjemnie, ale nie jest to coś wybitnego.

 Żałuję trochę, że nie obejrzałam serialu. Mogłabym porównać książkę i serial. Słyszałam, że jest lepiej rozwinięty i zawiera rzeczy, o których w książce nie przeczytamy.
Podsumowując: Temat, który wybrał sobie autor jest bardzo trudny i niestety nie wyszło mu, ukazanie go, zbyt dobrze. Czytałam "Małe życie", które również poruszało wątek choroby psychicznej i samobójstwa. Tam zostało to o wiele lepiej przedstawione i rozwinięte. "13 powodów" zostało po prostu dobrze sprzedane. Historia, która mogła coś zmienić, została zmarnowana. Jeśli szukacie czegoś z ciekawym tłem, to ta książka będzie dobrym wyborem. Dostaniecie dobrze napisaną książkę na jeden wieczór, a potem o niej zapomnicie.

Autor: Jay Asher
Data wydania: marzec 2017 
Ilość stron: 271
Wydawnictwo:
















Czytaj dalej »

COFFEE BOOK TAG

17 sierpnia 2017

Udostępnij ten wpis:
Przychodzę do was z kolejnym tagiem, do którego nominowała mnie Magda z bloga maobmaze, za co bardzo jej dziękuję, ponieważ jest on naprawdę ciekawy.
Przejdźmy zatem do pytań:

1. Czarna
Książka, w którą nie mogłaś się wkręcić.
"Cmętarz zwieżąt". Po tylu pozytywnych opiniach myślałam, że wciągnę się od pierwszej strony. Niestety musiałam poczekać mniej więcej do połowy, aby akcja się rozwinęła.

2. Miętowa mocca
Książka, która staje się bardziej popularna w okresie świątecznym.
Zauważyłam, że "W śnieżną noc" staje się bardziej popularnie w okresie zimy. Ja osobiście nie mam takich książek, ale w tym chłodnym sezonie, sięgam raczej po grubsze pozycje.

3. Gorąca czekolada
Moja ulubiona książka z dzieciństwa.
Z dzieciństwem kojarzy mi się seria "Koszmarny Karolek", była ona bardzo popularna u mnie w szkole i po prostu ją uwielbiałam.

4. Podwójne esspresso
Książka, która trzymała Cię na krawędzi fotela od początku do końca.
Hmmm nie było dużo takich książek, ale pierwsza, która przyszła mi na myśl to "Morderstwo w akademii". Tajemnicza sprawa zabójstw i walka z czasem.

5. Starbucks
Książka, którą widzisz wszędzie.
Zdecydowanie seria "Szklany tron". Jeszcze jej nie czytałam, ale mam w planach.

6. Hipsterska kawiarnia
Książka napisana przez niezależnego autora.
Słyszałam jedynie o "#instaserial o miłości". Nic innego nie przychodzi mi do głowy.

7. Przypadkiem dostałam bezkofeinową
Książka po której spodziewałaś się więcej.
Po naprawdę ciekawym opisie "Slade House" myślałam, że będzie to książka, o której długo nie zapomnę. Niestety dostałam flaki z olejem. Na dodatek styl autora kompletnie do mnie nie przemówił. Idealny przykład dobrego pomysłu lecz gorszego wykonania. 

8. Idealne połączenie
Książka lub seria, która była zarówno słodka jak i gorzka ale ostatecznie przypadła Ci do gustu.
Ostatnio czytałam "Gniew i świt" i mimo swoich wad naprawdę mi się Podobała.

Nominuję:
Darię z bloga Zaczytana brunetka
Karolinę z bloga Come book
Anę z bloga Czytam z pasją

Patrycję z bloga Dzejniczyta

Oraz wszystkich, którym spodobały się pytania i chcą po prostu wykonać ten Tag.


Czytaj dalej »

"GNIEW I ŚWIT"-RENÈE AHDIEH

14 sierpnia 2017

Udostępnij ten wpis:

Co się stanie, kiedy autor połączy Grę o Tron i Księgę tysiąca i jednej nocy ?
Powstanie książka idealna, pełna magii i miłości.



"Sto istnień za jedno, które odebrałeś. Jedno życie, jeden świt."

 Wyobraźcie sobie kraj pustynny rządzony przez szaleńca. Chalid, osiemnastoletni kalif Chorasanu, jest delikatnie mówiąc okropny. Każdej nocy wybiera jedną kobietę, bierze ją za żonę, a o świcie owa małżonka już nie żyje. Każdej nowej ofierze owija jedwabny sznur wokół szyi i brutalnie ją zabija.
Wszystko zmienia się, kiedy ofiarą zostaje Sziwa, przyjaciółka szesnastoletniej Szahrzad. Dziewczyna obiecuje sobie i rodzinie, że zemści się na kalifie. Zgłasza się na jego kolejną oblubienice. Nie tylko zamierza ujść z życiem, ale także raz na zawsze zakończyć panowanie Chalida.
Co noc opowiada kalifowi historie pełne przygód i w ten sposób go mami. Zwodzi go, aby dał jej jeszcze jeden dzień życia. Doskonale zdaje sobie sprawę, że każdy kolejny świt może być jej ostatnim. Jednak brnie dalej.

 Nie wiem nawet od czego zacząć. Ta książka po prostu bardzo mi się podobała. Niesamowity klimat, ciekawi bohaterowie, fabuła rodem z Gry o tron, magiczne opowieści głównej bohaterki i tajemnica w tle. Rzadko zdarza się, aby bohaterka tak mało mnie denerwowała. Szahrzad to taka Daenerys pustyni. Pyskata, odważna, łatwo się nie poddaje i albo się ją lubi albo nienawidzi. Chalid natomiast jest jak Khal Drogo. Chodzący zabójca, który pod maską wojownika ukrywa swoje uczucia. Główni bohaterowie musieli szybko dorosnąć i zmierzyć się z życiem, które ich nie oszczędzało i nadal jest brutalne. Mimo młodego wieku przeżyli wiele złego, szczególnie Chalid, który ciągle się ukrywa za kamiennymi murami swojego pałacu. Szahrzad odbywa wewnętrzną walkę. Musi wybierać między znaną i spokojną przeszłością, a nową i niebezpieczną przyszłością ? Co wybierze ? tego wam już nie powiem.
Nie sposób nie wspomnieć o Despinie i Dżalalu, którzy są moimi ulubionymi bohaterami w całej tej książce. Ich niezwykła siła i humor, uczucie, które jest okazywane w bardzo dziwny sposób. Mam nadzieję, że ich wątek będzie bardziej rozwinięty w kontynuacji.

 Styl autorki niestety pozostawiał wiele do życzenia. Nie wiem, czy to wina tłumaczenia czy jej samej, ale niektóre dialogi wyszły po prostu dziwnie i niezrozumiale. Sama Renée posługuje się językiem prostym i nieskomplikowanym. Tej książce trochę to ujmuje, ale przed nami jeszcze "Róża i sztylet" i wszystko może się poprawić.
Pierwsze strony były ciężkie, zostajemy wrzuceni przez autorkę na głęboką wodę. Szahrzad już w drugim rozdziale szykuje się do ślubu. Nie było żadnej wzmianki o jej przyjaciółce, żadnego wprowadzenia. Dopiero później wszystko się układa i łączy z opisem na tyle książki. Duża ilość bohaterów i co najgorsze, mają podobne imiona. Łatwo się pogubić, ale wszystkiego można się nauczyć, uwierzcie mi. Nowe słowa typu "sajjidi", które nadawały orientalnego klimatu, było trudno zapamiętać. Na szczęście, na końcu znajduje się słowniczek, który uratuje życie niejednej osobie.
Po zapoznaniu się z tym światem, po prostu przepadłam. Bardzo podobały mi się momenty, kiedy Szahrzad snuła te zachwycające historie. Takie niewinne opowieści na tle wielkiej tragedii. Humor, intrygujący bohaterowie, tajemnica, magia i zwroty akcji. Wszystko, co kocham w książkach. Przy tej historii wzruszycie się, będziecie wstrząśnięci i przestraszeni, będziecie uśmiechać się przez łzy i nienawidzić autorki za to jak zakończyła ten tom. Niestety premiera drugiego tomu w Polsce jest jeszcze nieznana.

"Jakby dzieliło go od niej tysiąc lat, tysiąc istnień i tysiąc opowieści"

Obecnie praktycznie w każdej książce jest wątek miłosny. Kiedyś mi nie przeszkadzał, ale od jakiegoś czasu zauważam pewne schematy. Zaczęło mnie to denerwować i teraz jak słyszę, że "olejem napędowym" w książce będzie miłość, podchodzę do niej z dystansem. Tak też było w przypadku tej książki. Liczyłam po prostu na ciekawą historię z prostymi bohaterami. Dostałam zdecydowanie więcej. Miłość tutaj pokazana jest przepięknie. Zdystansowana i prawdziwa. Walka pomiędzy tym, co dobre a tym, czego tak naprawdę pragną. 
Fani akcji również się nie zawiodą. Ciekawe obroty spraw i interesujące wątki. Sami przyznajcie, że opis jest naprawdę zachęcający. 

Są książki, które mimo wad mają coś w sobie i przyciągają. Oto jedna z nich. "Gniew i świt" jest dopiero wprowadzeniem, już nie mogę się doczekać kontynuacji i rozwinięcia tej historii. 

Autor: Renée Ahdieh
Data Wydania: marzec 2017
Ilość stron: 460
Wydawnictwo: Filia










Czytaj dalej »

"PIĘKNE ŻYCIE"-SHAUNA NIEQUIST

8 sierpnia 2017

Udostępnij ten wpis:
Pędzimy. Gonimy za marzeniami. Zapominamy o rodzinie, przyjaciołach, a nawet o sobie. Nie wiemy jak się zatrzymać, wyciszyć i odpocząć. Każdy z nas czasami musi "przemeblować swoje życie od podstaw."

Czytaj dalej »

POLECAJKI-LIPIEC

3 sierpnia 2017

Udostępnij ten wpis:
 Przychodzę do was z nową "serią", która nosi nazwę "Polecajki". 
 Chciałabym w tych postach dzielić się moimi ulubionymi książkami, filmami, serialami itp. w danym miesiącu. Nie będzie tu określonych punktów, do których będę się odnosić, ponieważ może zdarzyć się tak, że np. w jednym miesiącu nie obejrzę żadnego filmu, a w drugim obejrzę tych filmów 5. Chcę po prostu mieć jeden post w miesiącu, gdzie nie będę mówić tylko o książkach.
 Przejdźmy zatem do Polecajek lipca.

Książki:
Na pierwszym miejscu w tym miesiącu znajduje się "Zgromadzenie Cieni' pani Victorii Schwab. Jest to drugi tom serii "Odcienie Magii" (recenzja pierwszego, zapraszam). Nie chcę nikomu zaspoilerować pierwszego tomu, dlatego powiem tylko tyle, że w Zgromadzeniu Cieni odkrywamy nowe, ciekawe tradycje Czerwonego Londynu. Bohaterowie muszą zmierzyć się z własnymi demonami, lecz zło jest blisko. Jak to skończy się dla Lily i Kell'a ? Musicie sami się przekonać.

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia