30 sierpnia 2017

"W LINII PROSTEJ"-DAMIEN BOYD


 Kiedyś czytałam bardzo dużo kryminałów i od jakiegoś czasu miałam ogromną ochotę sięgnąć po lekturę z tego gatunku. Chciałam znowu wdrożyć się w ten świat śledztw i zagadek. Z pomocą przyszła mi książka „W linii prostej”. 
Opowiada ona o śmierci Jake’a Fayter’a, który odpadł od skały i runął w dół z wysokości kilkudziesięciu metrów. Był świetnym wspinaczem, dlatego nikt nie mógł zrozumieć, dlaczego ten koszmar miał miejsce. Komisarz Nick Dixon wiedział, że ktoś maczał w tym palce. Znał Jake’a i wiedział, że nigdy w życiu nie pozwoliłby sobie na taki błąd. Zostaje poproszony o nieformalny udział w dochodzeniu. Nie podejrzewał , w jakie mroczne sprawy się zagłębi. Odkrywa, że Jake wplątał się w coś bardzo groźnego i tajemniczego. 
Nick Dixon rozpoczyna śledztwo w sprawie śmierci swojego przyjaciela, razem z nim odkrywamy sekrety, które chłopak ukrywał przed dziewczyną, znajomymi i rodzicami. 

 Nie spodziewałam się po tej książce wiele. Cienki kryminał, liczący 180 stron, nie mógł przecież zawierać bardzo rozwiniętej akcji i zagmatwanej fabuły. Zaskoczyłam się i to bardzo. Akcja ciągnie się od pierwszej do ostatniej strony. Fabuła wcale nie jest taka prosta jak mogłoby się wydawać. Zwroty akcji, których się nie spodziewałam i zakończenie, które obaliło moje wszystkie teorie. Wszystkie wątki łączą się w jedną logiczną i jednocześnie zaskakującą całość.
 Autor bardzo dobrze rozegrał sprawę śmierci, gorzej wyszło mu tworzenie bohaterów, a tak właściwie to opisanie ich. Nie możecie oczekiwać, że na tych kilkudziesięciu stronach dostaniecie barwne postaci. Boyd skupił się na akcji, a bohaterzy są tutaj tylko pionkami, które można polubić, ale nie pokochać. Styl autora jest bardzo lekki i nie znajdziecie tu zagmatwanych opisów prawnych, zaś bardzo dokładnie zostało opisane hobby zmarłego-wspinaczki. Pojawiają się tutaj terminy, które mogą być dla was niezrozumiałe, ale z pomocą przychodzi słowniczek, który wszystko wam wyjaśni. Dla osób, które miały styczność z tym sportem będzie to na pewno bardzo ciekawa lektura i przekonają się, czy autor nie popełnił żadnego błędu.
 Podsumowując moje słowa: książka bardzo przypadła mi do gustu. Dobry kryminał, przy którym nie będziecie się nudzi. Jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z tym gatunkiem, bądź tak jak ja chcecie do niego wrócić, to ta książka będzie idealna. Nie mogę się doczekać kolejnych książek tego autora.

Autor: Damien Boyd
Data wydania: sierpień 2017r.
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Editio 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Editio

Czytaj dalej »

26 sierpnia 2017

"MAGNUS CHASE I BOGOWIE ASGARDU. MIECZ LATA."-RICK RIORDAN

Przychodzę do was z recenzją książki, która już od dawna znajdowała się na mojej liście. Byłam jej bardzo ciekawa. Po pierwsze dlatego, że nigdy nie czytałam żadnej książki tego autora, a słyszałam, że są naprawdę godne uwagi, a po drugie dlatego, że znajdziemy tutaj mitologię nordycką, którą uwielbiam.


 Magnus Chase nie jest typem grzecznego chłopca z dobrego domu. Kiedy dwa lata temu jego mama zginęła, on żyje na ulicach Bostonu. Pewnego dnia dowiaduje się, że szuka go człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała - wujek Randolph. Magnus próbuje uciekać przed wujem, ale niestety wpada prosto w jego ręce. Randolph zaczyna opowiadać niestworzone historie o bogach, zaginionej broni i dziedzictwie Magnusa. Jednak to, co wydaje się brednią, zaczyna układać się w logiczną całość. Chłopak przypomina sobie różne rzeczy i opowieści mamy. Niestety nie ma czasu, aby nad tym dłużej pomyśleć, ponieważ zostaje zaatakowany przez ognistego olbrzyma. Magnus musi wybierać między swoim życiem, a życiem tysięcy osób. Okazuje się, że czasami jedynym sposobem, aby zacząć nowe życie jest śmierć.

"Sposób, w jaki wyciągnąłem ten miecz z wody, był tak niesamowity, że aż mnie przeraził. Zawsze chciałem mieć jakieś supermoce. Nie spodziewałem się tylko, że moja będzie polegała na wyciąganiu śmieci z dna rzek. Wolontariusze miejscy mnie pokochają.



 Magnus, mimo niełatwego życia, nie stracił swojego poczucia humoru. On prowadzi nas przez strony książki, historia przez niego opowiadana jest ekscytująca, niepowtarzalna i po prostu zabawna. Dawno nie spotkałam się z powieścią przepełnioną humorem od pierwszej do ostatniej strony. Nawet tytuły rozdziałów są przezabawne. Możecie teraz pomyśleć, że jest to książka napisana tak sobie, po to aby rozśmieszyć. Zdecydowanie nie, nie skupia się ona tylko na tym aby rozbawić. Dostajemy tutaj dużo akcji i magii. Wszystko jest dopracowane od początku do końca, a ten lekko sarkastyczny humor jest tylko dodatkiem, elementem, który sprawia, że czytając, czujecie się jakby Magnus siedział przed wami i sam opowiadał o swoich przygodach.
 Na każdej stronie coś się dzieję, nie wiem, czy na jednej ręce potrafiłabym zliczyć wszystkie ciekawe jak i niebezpieczne podróże, które odbył główny bohater ze swoimi przyjaciółmi. Jak już piszę o jego towarzyszach to muszę wspomnieć o tym, jak autor rozbudował owe postacie. Nie są one pionkami, drugoplanowymi bohaterami, którzy są jedynie tłem. Oni również dostali własne historie, które owiane są tajemnicami. Można postawić ich na równi z tytułowym bohaterem, bo gdyby nie oni, Magnus umarłby zdecydowanie więcej razy.

 Jestem pod ogromnym wrażeniem Riordana, to z jaką łatwością wrzucił mnie w ten świat. Od pierwszej strony czułam, że się polubimy. Kreowanie bohaterów wychodzi mu mistrzowsko. Zaczynając od głównego bohatera, w którym każdy się zakocha, krasnoluda, który kocha modę i marzy o własnym sklepie, niemego elfa, który specjalizuje się w runach, nawet kuzynka, która pojawiła się może w trzech rozdziałach. Oni wszyscy zostali stworzeni ręką mistrza. Wzmianki o popkulturze sprawiały, że uśmiech sam pojawiał się na mojej twarzy. Znajdziecie tutaj nawiązania do seriali, muzyki i filmów. Żałuję, że było to dopiero moje pierwsze spotkanie z tym autorem, może wy czytaliście inne jego książki ?

Autor: Rick Riordan
Data Wydania: październik 2015 r.
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Galeria Książki


Za egzemplarz bardzo dziękuję księgarni MegaKsiążki


Czytaj dalej »

20 sierpnia 2017

"13 POWODÓW"-JAY ASHER

 Przychodzę do was, aby opowiedzieć wam o książce "13 powodów", która wywołała u mnie bardzo sprzeczne emocje. O czym tak naprawdę opowiada ?
Poznajemy Clay'a Jensena, który otrzymuje kasety, nagrane przez dziewczynę ze szkoły, która popełniła samobójstwo. Clay ma za zadanie przesłuchać je wszystkie i przekazać osobie, której historia pojawia się po jego kasecie. Fabuła rozgrywa się tak naprawdę jednej nocy, główny bohater wędruje uliczkami miasta, jednocześnie odsłuchując nagrania. Poznaje powody, za sprawą których Hannah odebrała sobie życie. Dowiaduje się, że każdy ma tajemnice i niektóre z nich niestety odkryje.


 Zacznę od samego pomysłu. Nie był on zły, ale jak tak się nad nim zastanowiłam, to po prostu mnie przeraził. Dziewczyna, jest na skraju załamania, już wie, że chce skończyć z życiem, ale nadal planuje zemstę. Jedyne o czym myśli to to, żeby dopiec swoim "powodom". Niestety, w moim odczuciu, przekroczyła pewną granicę. Podgląda, wyciąga błędne wnioski z niektórych zachowań. Chciała, aby poczuli się tak, jak ona się czuła, nie pomyślała o tym, jak to może wpłynąć na ich życie. Wymienia osoby, które zawiniły i przekazuje to dalej, jednocześnie grożąc, że jeśli ktoś nie przesłucha kaset, pokaże je każdemu. Robi dokładnie to samo, co oni jej robili. Krzywdzi.

"Tak naprawdę do nas należy jedynie...teraz."

 Każdego z nas może zaboleć co innego i głupotą byłoby ocenianie powodów Hannah, ale odpłacanie się w tak brutalny-nie można nazwać tego inaczej-sposób, działa tylko na jej niekorzyść. Miałam wrażenie, że według niej tylko ją może coś zranić. Na pewno każdy, kto słuchał taśmy na swój temat, dostał nauczę, ale czy możemy mieć pewność, że nie był to dla niego ogromy cios ? Nie wiemy, jak zachowali się jej znajomi po przesłuchaniu nagrań.

 Książka miała ogromny potencjał. Mogła pokazać, że coś, co dla nas wydaje się zwykłymi zaczepkami, innym może zrujnować życie. Ta jak już wspomniałam, każdego z nas rani coś innego i to mogła być główna idea. Dostaliśmy tylko skrzywdzoną Hannah, nie poznaliśmy historii ludzi, którzy znaleźli się na jej liście. Samobójstwo w dzisiejszych czasach to dość poważny problem i w tej książce został on nieumiejętnie poprowadzony. Czytając między wierszami można dojść do pewnych wniosków i nauk płynących z tej książki, ale odebrałam wrażenie, że samobójstwo jest tu przedstawione jako taka "odskocznia". Zemsta na innych i sobie. Ucieczka od problemów.
Muszę powiedzieć o tym, co naprawdę mnie zdenerwowało. W 12 powodzie (jeśli przeczytacie, to będziecie wiedzieć, o co mi chodzi) powiedziała TAK, nie sprzeciwiała się...

 Emocji tutaj dodaje Clay, który czeka w niecierpliwości na to, co usłyszy o sobie i przeżywa wszystko, co już usłyszał. Wspomina Hannah taką jaką pamiętał i dopiero teraz dostrzega to, czego nie widział. Uświadamia sobie jak możemy wpłynąć na innych i że nie możemy cofnąć przeszłości. Byłam bardzo ciekawa jego postaci i tak naprawdę to on był takim "olejem napędowym" dla całej tej książki.
Zdecydowanie na plus jest to, że wciągniecie się od pierwszej strony. Czyta się ją bardzo szybko i całkiem przyjemnie, ale nie jest to coś wybitnego.

 Żałuję trochę, że nie obejrzałam serialu. Mogłabym porównać książkę i serial. Słyszałam, że jest lepiej rozwinięty i zawiera rzeczy, o których w książce nie przeczytamy.
Podsumowując: Temat, który wybrał sobie autor jest bardzo trudny i niestety nie wyszło mu, ukazanie go, zbyt dobrze. Czytałam "Małe życie", które również poruszało wątek choroby psychicznej i samobójstwa. Tam zostało to o wiele lepiej przedstawione i rozwinięte. "13 powodów" zostało po prostu dobrze sprzedane. Historia, która mogła coś zmienić, została zmarnowana. Jeśli szukacie czegoś z ciekawym tłem, to ta książka będzie dobrym wyborem. Dostaniecie dobrze napisaną książkę na jeden wieczór, a potem o niej zapomnicie.

Autor: Jay Asher
Data wydania: marzec 2017 
Ilość stron: 271
Za książkę dziękuję wydawnictwu
















Czytaj dalej »

17 sierpnia 2017

COFFEE BOOK TAG

Przychodzę do was z kolejnym tagiem, do którego nominowała mnie Magda z bloga maobmaze, za co bardzo jej dziękuję, ponieważ jest on naprawdę ciekawy.
Przejdźmy zatem do pytań:

1. Czarna
Książka, w którą nie mogłaś się wkręcić.
"Cmętarz zwieżąt". Po tylu pozytywnych opiniach myślałam, że wciągnę się od pierwszej strony. Niestety musiałam poczekać mniej więcej do połowy, aby akcja się rozwinęła.

2. Miętowa mocca
Książka, która staje się bardziej popularna w okresie świątecznym.
Zauważyłam, że "W śnieżną noc" staje się bardziej popularnie w okresie zimy. Ja osobiście nie mam takich książek, ale w tym chłodnym sezonie, sięgam raczej po grubsze pozycje.

3. Gorąca czekolada
Moja ulubiona książka z dzieciństwa.
Z dzieciństwem kojarzy mi się seria "Koszmarny Karolek", była ona bardzo popularna u mnie w szkole i po prostu ją uwielbiałam.

4. Podwójne esspresso
Książka, która trzymała Cię na krawędzi fotela od początku do końca.
Hmmm nie było dużo takich książek, ale pierwsza, która przyszła mi na myśl to "Morderstwo w akademii". Tajemnicza sprawa zabójstw i walka z czasem.

5. Starbucks
Książka, którą widzisz wszędzie.
Zdecydowanie seria "Szklany tron". Jeszcze jej nie czytałam, ale mam w planach.

6. Hipsterska kawiarnia
Książka napisana przez niezależnego autora.
Słyszałam jedynie o "#instaserial o miłości". Nic innego nie przychodzi mi do głowy.

7. Przypadkiem dostałam bezkofeinową
Książka po której spodziewałaś się więcej.
Po naprawdę ciekawym opisie "Slade House" myślałam, że będzie to książka, o której długo nie zapomnę. Niestety dostałam flaki z olejem. Na dodatek styl autora kompletnie do mnie nie przemówił. Idealny przykład dobrego pomysłu lecz gorszego wykonania. 

8. Idealne połączenie
Książka lub seria, która była zarówno słodka jak i gorzka ale ostatecznie przypadła Ci do gustu.
Ostatnio czytałam "Gniew i świt" i mimo swoich wad naprawdę mi się Podobała.

Nominuję:
Darię z bloga Zaczytana brunetka
Karolinę z bloga Come book
Anę z bloga Czytam z pasją

Patrycję z bloga Dzejniczyta

Oraz wszystkich, którym spodobały się pytania i chcą po prostu wykonać ten Tag.


Czytaj dalej »

14 sierpnia 2017

"GNIEW I ŚWIT"-RENÈE AHDIEH


Co się stanie, kiedy autor połączy Grę o Tron i Księgę tysiąca i jednej nocy ?
Powstanie książka idealna, pełna magii i miłości.



"Sto istnień za jedno, które odebrałeś. Jedno życie, jeden świt."

 Wyobraźcie sobie kraj pustynny rządzony przez szaleńca. Chalid, osiemnastoletni kalif Chorasanu, jest delikatnie mówiąc okropny. Każdej nocy wybiera jedną kobietę, bierze ją za żonę, a o świcie owa małżonka już nie żyje. Każdej nowej ofierze owija jedwabny sznur wokół szyi i brutalnie ją zabija.
Wszystko zmienia się, kiedy ofiarą zostaje Sziwa, przyjaciółka szesnastoletniej Szahrzad. Dziewczyna obiecuje sobie i rodzinie, że zemści się na kalifie. Zgłasza się na jego kolejną oblubienice. Nie tylko zamierza ujść z życiem, ale także raz na zawsze zakończyć panowanie Chalida.
Co noc opowiada kalifowi historie pełne przygód i w ten sposób go mami. Zwodzi go, aby dał jej jeszcze jeden dzień życia. Doskonale zdaje sobie sprawę, że każdy kolejny świt może być jej ostatnim. Jednak brnie dalej.

 Nie wiem nawet od czego zacząć. Ta książka po prostu bardzo mi się podobała. Niesamowity klimat, ciekawi bohaterowie, fabuła rodem z Gry o tron, magiczne opowieści głównej bohaterki i tajemnica w tle. Rzadko zdarza się, aby bohaterka tak mało mnie denerwowała. Szahrzad to taka Daenerys pustyni. Pyskata, odważna, łatwo się nie poddaje i albo się ją lubi albo nienawidzi. Chalid natomiast jest jak Khal Drogo. Chodzący zabójca, który pod maską wojownika ukrywa swoje uczucia. Główni bohaterowie musieli szybko dorosnąć i zmierzyć się z życiem, które ich nie oszczędzało i nadal jest brutalne. Mimo młodego wieku przeżyli wiele złego, szczególnie Chalid, który ciągle się ukrywa za kamiennymi murami swojego pałacu. Szahrzad odbywa wewnętrzną walkę. Musi wybierać między znaną i spokojną przeszłością, a nową i niebezpieczną przyszłością ? Co wybierze ? tego wam już nie powiem.
Nie sposób nie wspomnieć o Despinie i Dżalalu, którzy są moimi ulubionymi bohaterami w całej tej książce. Ich niezwykła siła i humor, uczucie, które jest okazywane w bardzo dziwny sposób. Mam nadzieję, że ich wątek będzie bardziej rozwinięty w kontynuacji.

 Styl autorki niestety pozostawiał wiele do życzenia. Nie wiem, czy to wina tłumaczenia czy jej samej, ale niektóre dialogi wyszły po prostu dziwnie i niezrozumiale. Sama Renée posługuje się językiem prostym i nieskomplikowanym. Tej książce trochę to ujmuje, ale przed nami jeszcze "Róża i sztylet" i wszystko może się poprawić.
Pierwsze strony były ciężkie, zostajemy wrzuceni przez autorkę na głęboką wodę. Szahrzad już w drugim rozdziale szykuje się do ślubu. Nie było żadnej wzmianki o jej przyjaciółce, żadnego wprowadzenia. Dopiero później wszystko się układa i łączy z opisem na tyle książki. Duża ilość bohaterów i co najgorsze, mają podobne imiona. Łatwo się pogubić, ale wszystkiego można się nauczyć, uwierzcie mi. Nowe słowa typu "sajjidi", które nadawały orientalnego klimatu, było trudno zapamiętać. Na szczęście, na końcu znajduje się słowniczek, który uratuje życie niejednej osobie.
Po zapoznaniu się z tym światem, po prostu przepadłam. Bardzo podobały mi się momenty, kiedy Szahrzad snuła te zachwycające historie. Takie niewinne opowieści na tle wielkiej tragedii. Humor, intrygujący bohaterowie, tajemnica, magia i zwroty akcji. Wszystko, co kocham w książkach. Przy tej historii wzruszycie się, będziecie wstrząśnięci i przestraszeni, będziecie uśmiechać się przez łzy i nienawidzić autorki za to jak zakończyła ten tom. Niestety premiera drugiego tomu w Polsce jest jeszcze nieznana.

"Jakby dzieliło go od niej tysiąc lat, tysiąc istnień i tysiąc opowieści"

Obecnie praktycznie w każdej książce jest wątek miłosny. Kiedyś mi nie przeszkadzał, ale od jakiegoś czasu zauważam pewne schematy. Zaczęło mnie to denerwować i teraz jak słyszę, że "olejem napędowym" w książce będzie miłość, podchodzę do niej z dystansem. Tak też było w przypadku tej książki. Liczyłam po prostu na ciekawą historię z prostymi bohaterami. Dostałam zdecydowanie więcej. Miłość tutaj pokazana jest przepięknie. Zdystansowana i prawdziwa. Walka pomiędzy tym, co dobre a tym, czego tak naprawdę pragną. 
Fani akcji również się nie zawiodą. Ciekawe obroty spraw i interesujące wątki. Sami przyznajcie, że opis jest naprawdę zachęcający. 

Są książki, które mimo wad mają coś w sobie i przyciągają. Oto jedna z nich. "Gniew i świt" jest dopiero wprowadzeniem, już nie mogę się doczekać kontynuacji i rozwinięcia tej historii. 

Autor: Renée Ahdieh
Data Wydania: marzec 2017
Ilość stron: 460
Wydawnictwo: Filia










Czytaj dalej »

8 sierpnia 2017

"PIĘKNE ŻYCIE"-SHAUNA NIEQUIST

Pędzimy. Gonimy za marzeniami. Zapominamy o rodzinie, przyjaciołach, a nawet o sobie. Nie wiemy jak się zatrzymać, wyciszyć i odpocząć. Każdy z nas czasami musi "przemeblować swoje życie od podstaw."

Czytaj dalej »

3 sierpnia 2017

POLECAJKI-LIPIEC

 Przychodzę do was z nową "serią", która nosi nazwę "Polecajki". 
 Chciałabym w tych postach dzielić się moimi ulubionymi książkami, filmami, serialami itp. w danym miesiącu. Nie będzie tu określonych punktów, do których będę się odnosić, ponieważ może zdarzyć się tak, że np. w jednym miesiącu nie obejrzę żadnego filmu, a w drugim obejrzę tych filmów 5. Chcę po prostu mieć jeden post w miesiącu, gdzie nie będę mówić tylko o książkach.
 Przejdźmy zatem do Polecajek lipca.

Książki:
Na pierwszym miejscu w tym miesiącu znajduje się "Zgromadzenie Cieni' pani Victorii Schwab. Jest to drugi tom serii "Odcienie Magii" (recenzja pierwszego, zapraszam). Nie chcę nikomu zaspoilerować pierwszego tomu, dlatego powiem tylko tyle, że w Zgromadzeniu Cieni odkrywamy nowe, ciekawe tradycje Czerwonego Londynu. Bohaterowie muszą zmierzyć się z własnymi demonami, lecz zło jest blisko. Jak to skończy się dla Lily i Kell'a ? Musicie sami się przekonać.

Czytaj dalej »

1 sierpnia 2017

CARRIE-STEPHEN KING

Carrie jest inna od swoich rówieśników, nie chodzi na imprezy, nie nosi modnych ubrać i nie interesuje się chłopakami. Jej mama-religijna fanatyczka- robi wszystko, aby odizolować córkę od społeczeństwa i zmusza ją do życia bez grzechu. Dziewczyna nie chce taka być, dlatego buntuje się i idzie na szkolny bal. Co może pójść nie tak ? Odpowiedź jest prosta: wszystko. Carrie pada ofiarą żartu i wtedy rozpętuje się horror. Pokazuje swoje zdolności telekinetyczne. Jak to się skończy dla jej znajomych ze szkoły i całego miasta ? 


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia